Uwaga na wzrok i serce

To, co powiem może być szokujące, ale z licznych badań lekarskich wynika, że średnio co piąty kierowca samochodu ma wady wzroku, które powinny wyeliminować go z ruchu. 23 lata temu, w jednym z referatów wygłoszonych na kongresie niemieckiego Towarzystwa Medycyny Sądowej, podano wyniki ściśle ukierunkowanego badania wzroku 10 tysięcy kierowców, którzy na co dzień uczestniczyli w ruchu drogowym. Otóż okazało się, że 20% badanych miało takie wady wzroku, które nie poddawały się żadnej korekcji, a 24% badanych widziało dobrze tylko na jedno oko.

Profesor Tadeusz Cyprian przytoczył swego czasu w publikacji specjalistycznej, badania policji zachodnioniemieckiej, z których wynikało, że spośród 58 400 zbadanych kierowców aż 31% z powodu
różnych wad wzroku nie powinno w ogóle zająć miejsca za kierownicą. Człowiek dotknięty określoną wadą wzroku może korzystać lub nie korzystać z okularów i jest to jego prywatna sprawa, ale tylko wówczas, gdy pozostaje pieszym.

Wzrok kierowcy powinien odpowiadać konkretnym normom ustalanym przez Ministra Zdrowia jako wytyczne dla lekarzy okulistów podczas badań lekarskich kandydatów na kierowców pojazdów mechanicznych. Ale co wówczas, gdy obywatel otrzymuje prawo jazdy mając lat 20 oraz sokoli wzrok?

Czy jeździ przez całe życie bez badań okulistycznych? Przecież wzrok się pogarsza, często w sposób drastyczny. Kierowca zaczyna widzieć źle, ale któż się do tego przyzna.

Uwaga: serce

Choroby serca, w szczególnoś­ci choroba wieńcowa, może niekiedy stwarzać niebezpie­czeństwo nagłego zasłabnięcia, a nawet śmierci kierowcy podczas prowadzenia pojazdu. Kwestii tej nie wolno więc lekceważyć. Wiadomo również, że stany przed-zawałowe mogą przebiegać skrycie, a utrata świa­domości może wystąpić tak nagle i nieoczekiwanie, że kierujący nie zdąży zatrzymać pojazdu. Specjaliści twierdzą, że w krajach wysoko zmoto­ryzowanych na 1000 wypadków drogowych, co naj­mniej jeden ma swe źródło w nieoczekiwanej nie­dyspozycji kierowcy.

Lekarskie badania okresowe, jeżeli pacjent nie wno­si żadnych skarg, praktycznie nie są w stanie ujaw­nić nawet poważnych i zaawansowanych chorób wieńcowych, występujących bardzo często u ludzi w średnim wieku i charakteryzujących się pełną ży­wotnością.

Jegerman i Nasiłowski podają, że spośród 20 tysię­cy kierowców londyńskich autobusów w latach 1940—1949 nagle straciło za kierownicą przytom­ność 49, przy czym u 14 stwierdzono zawał serca. Wśród 81 kierowców amerykańskich, którzy nagle zmarli za kierownicą u 75*/» obserwowano uprzednio objawy choroby wieńcowej. Z badań szwajcarskich natomiast wynika, że wśród 119 przypadków zgo­nów za kierownicą, w znacznej większości stwier­dzono zawał serca. Podobne badania przeprowadzo­ne w Akademii Medycznej w Krakowie, obejmują­ce 43 kierowców zawodowych zmarłych nagle w czasie jazdy, ujawniły również oznaki choroby wień­cowej. Wprawdzie niektórzy zdążyli przed utratą świadomości zatrzymać samochód, a nawet wysiąść, niektórych jednak śmierć zaskoczyła w czasie jazdy.

Podobne wpisy